Sachajko o KROPiK-u: Nie powinno się robić monopolu państwa
Sejmowa komisja nadzwyczajna ds. ochrony zwierząt zajmuje się dziś drugim czytaniem rządowego projektu ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). Projekt zakłada m.in. obowiązek chipowania wszystkich psów, a także niektórych kotów. Zwierzęta będą rejestrowane w publicznym systemie.
KROPiK. Sachajko: Idea bazy to bardzo dobry pomysł
Jarosław Sachajko, poseł koła Demokracja Bezpośrednia, w rozmowie z DoRzeczy.pl ocenił, że idea bazy to bardzo dobry pomysł z dwóch względów.
– Po pierwsze, jeżeli będzie jedna baza, to jeżeli komuś zginie zwierzę, to będzie wiadomo, gdzie go szukać i nie trzeba będzie sprawdzać wszystkich baz. Po drugie, może będzie większa świadomość ludzi, że zwierzęta powinno się chipować, bo przecież zwierzę nie potrafi powiedzieć, gdzie mieszka, a jeśli zaginie, to jest to dla niego stres – tłumaczył.
KROPiK nie zmniejszy bezdomności zwierząt. "Trzeba zacząć od kastracji"
Zdaniem posła centralna baza najmniej przydatna jest z powodu, który przedstawia Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a więc, aby zmniejszyć bezdomność zwierząt. – Jest to po prostu nieprawda. Może to wręcz zwiększyć cierpienie zwierząt, bo jak jakiś barbarzyńca chce wyrzucić psa czy kota z chipem, to jeszcze mu chip wydłubie i niepotrzebnie sprawia zwierzęciu cierpienie – mówił.
Jarosław Sachajko podkreślił, że w trakcie procedowania tej ustawy powiedział, że trzeba zacząć od kastracji zwierząt i to na nią powinny być pieniądze, co – jak zauważył – strona społeczna doceniła gromkimi brawami.
– Przedstawiciele ministerstwa twierdzą, że chcą zlikwidować bezdomność zwierząt, ale na tej bezdomności dobrze nabijają kabzę, nie myśląc rzeczywiście o dobru zwierząt i budżecie. Gminy coraz więcej pieniędzy przeznaczają na ochronę zwierząt, ale dopóki nie będzie kastracji, to problem bezdomności zwierząt nie zostanie zlikwidowany – wyjaśnił.
Mówiąc o centralnej bazie, Jarosław Sachajko podkreślił, że proponował, aby powstała baza baz. – Są prywatne organizacje, które od lat mają bazy i pomagają ludziom. Nie powinno się takich baz niszczyć i nie powinno się robić monopolu. Niby ci liberałowie mówią o tym, że chcą robić deregulację i wolny rynek, a w tym przypadku robią upaństwowienie bazy – mówił.
PSL chce zarobić na KROPiK?
Sachajko dodał, że „konkurencja w tym zakresie spowodowałaby, że byłby lepszy dostęp, jak również tańsze usługi”.
– Po co odbierać to organizacjom, które robią to od lat i robią to dobrze? Przecież ludzie są zadowoleni z możliwości funkcjonowania na rynku, ale PSL i „rodzina na swoim”, robi sobie paśnik, żeby zarobić pieniądze, a na dodatek potrzebuje na to dwa lata i prawie 200 mln zł. Tak naprawdę mogłoby to funkcjonować właściwie od zaraz, bo taka baza baz jest prosta w stworzeniu – tłumaczy.
Ocenił jednak, że wśród rządzących „nie ma chęci na racjonalną pomoc w zwalczaniu bezdomności zwierząt”. – Chodzi tylko o to, żeby dać zarobić znowu swoim – dodał Jarosław Sachajko.
Rządowy projekt ustawy. Co zakłada?
24 lutego rząd przyjął projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). Jego uruchomienie i funkcjonowanie przez 10 lat ma kosztować podatników ponad 130 mln złotych. W teorii system ma pomóc w rozwiązaniu problemu bezdomności zwierząt w Polsce. Jeśli zwierzę nie zostanie zachipowane, grzywna może sięgnąć do 5 tys. zł.
Przepisy przygotowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które wyjaśniło, że celem ustawy jest „rozwiązanie problemu rosnącej liczby bezdomnych psów i kotów oraz rosnących kosztów wyłapywania bezdomnych zwierząt, a także ich utrzymywania w schroniskach dla zwierząt, związanego z brakiem obowiązkowej identyfikacji i rejestracji tych zwierząt”.